STUDIUM
DŁONI, dwie recenzje;
wcześniejsza: recenzja Jarosława Stanisława Jackiewicza
wcześniejsza: recenzja Jarosława Stanisława Jackiewicza
DŁONIE czyli WACHLARZ
WZRUSZEŃ
"Studium dłoni" to już kolejna
książka bydgoskiej (ale urodzonej w Tucholi, co dodaje ze zrozumiałą dumą)
poetki, WIESŁAWY BARBARY JENDRZEJEWSKIEJ. Książka została wydana - dodajmy:
bardzo starannie, wręcz elegancko - w wydawnictwie "Pejzaż" w
Bydgoszczy, w roku bieżącym, zaś ów tomik poezji wzbogaciła swymi pięknymi
ilustracjami malarka RENATA BRZOZOWSKA, zafascynowana tańcem, zwiewnymi ruchami
tancerki, najprawdopodobniej andaluzyjskiego tańca flamenco.
Wyrazy uznania należą się też córce Pisarki, NATALII JENDRZEJEWSKIEJ za korektę i redakcję tomiku, czyli - po prostu (?) - czuwanie nad całością.
Dominujący kolor tej publikacji to czerwień (ulubiona barwa Poetki), najbardziej zauważalnym motywem są tytułowe dłonie - stanowiące symbol dotyku, kontaktu, rozmowy, najbardziej osobistej, wręcz intymnej, sfery ludzkiego życia.
Właśnie tytułowy cykl: "Studium dłoni" uważam za najwartościowszą, najcenniejszą poetycko część tomiku. Dalsze "działy" to: "Erotyki", "Za zakrętem świata i dalej..." oraz "Teraz". Ostatnie teksty zostały napisane w latach 2012 - 2013.
Wyrazy uznania należą się też córce Pisarki, NATALII JENDRZEJEWSKIEJ za korektę i redakcję tomiku, czyli - po prostu (?) - czuwanie nad całością.
Dominujący kolor tej publikacji to czerwień (ulubiona barwa Poetki), najbardziej zauważalnym motywem są tytułowe dłonie - stanowiące symbol dotyku, kontaktu, rozmowy, najbardziej osobistej, wręcz intymnej, sfery ludzkiego życia.
Właśnie tytułowy cykl: "Studium dłoni" uważam za najwartościowszą, najcenniejszą poetycko część tomiku. Dalsze "działy" to: "Erotyki", "Za zakrętem świata i dalej..." oraz "Teraz". Ostatnie teksty zostały napisane w latach 2012 - 2013.
"Studium dłoni" - cykl
wierszy, o którym już wspomniałem - to przede wszystkim liryczny koncert
Autorki, pozbawiony jednak (podobnie jak erotyki, a przynajmniej większa ich
część) jakiejkolwiek sztampy czy kliszy oraz przesady, wszelkich przedobrzeń -
w tę czy tamtą stronę.
Wiersze są bardzo umiejętnie zbudowane, jakby Jendrzejewska wzorem średniowiecznego alchemika długo i mozolnie ważyła każdy ich element, każde słowo. Symbolika dłoni jest oczywiście niezmiernie pojemna i bynajmniej nie po raz pierwszy wykorzystywana w Poezji. Liryzm tego cyklu nie jest wcale przesadzony czy przesłodzony. Mamy tu do czynienia m.in. z antropomorfizacją dłoni (nadawaniem im ludzkich cech): "Moje dłonie / smutne / okrucieństwem losu / Moje dłonie / bezradne / nad grobem Ojca" ("Bezsilność"). Dłonie - cierpienie, dłonie - samotność, dłonie - pustka, smutek i bezradność, dłonie - obdarowujące Innych, dłonie - pragnienie Dotyku, dłonie ludzkie, dłonie wszechobecne... Te wszystkie aspekty czy skojarzenia znajdujemy na kartach tych wierszy: lirycznych i jednocześnie zmysłowych, przejmujących, niemal... namacalnych. Brakuje tu chyba tylko dłoni... Boga (pamiętamy słynny obraz Michelangelo Buonarrotiego, gdzie Stwórca swą dłonią - stwarzającą! - dotyka dłoni Człowieka-Adama, budząc go i pomagając mu wstać z gliny, z chaosu czy z niebytu).
Wiersze są bardzo umiejętnie zbudowane, jakby Jendrzejewska wzorem średniowiecznego alchemika długo i mozolnie ważyła każdy ich element, każde słowo. Symbolika dłoni jest oczywiście niezmiernie pojemna i bynajmniej nie po raz pierwszy wykorzystywana w Poezji. Liryzm tego cyklu nie jest wcale przesadzony czy przesłodzony. Mamy tu do czynienia m.in. z antropomorfizacją dłoni (nadawaniem im ludzkich cech): "Moje dłonie / smutne / okrucieństwem losu / Moje dłonie / bezradne / nad grobem Ojca" ("Bezsilność"). Dłonie - cierpienie, dłonie - samotność, dłonie - pustka, smutek i bezradność, dłonie - obdarowujące Innych, dłonie - pragnienie Dotyku, dłonie ludzkie, dłonie wszechobecne... Te wszystkie aspekty czy skojarzenia znajdujemy na kartach tych wierszy: lirycznych i jednocześnie zmysłowych, przejmujących, niemal... namacalnych. Brakuje tu chyba tylko dłoni... Boga (pamiętamy słynny obraz Michelangelo Buonarrotiego, gdzie Stwórca swą dłonią - stwarzającą! - dotyka dłoni Człowieka-Adama, budząc go i pomagając mu wstać z gliny, z chaosu czy z niebytu).
Motyw dłoni jest w tym zbiorku naprawdę
wszechobecny. Nawet jeśli samo słowo: "dłoń", "dłonie" nie
występuje. Także w drugim dziale: "Erotyki"... No bo czyż jest,
proszę Państwa, w ogóle do pomyślenia erotyk bez "udziału", bez
obecności DŁONI?
Bohaterka tych wierszy utożsamia się z łatwością z Naturą, niemalże - filozoficznie - z każdą Istotą: "Jestem / Naprawdę / Dlatego boli / kwiat porzucony / nieuskrzydlony dzień / krwawiąca gałąź" ("Dotyk"). W tym samym wierszu pojawia się ciekawe powiedzenie: "wachlarz wzruszeń". I jest to chyba najpiękniejsze określenie tej Poezji! Wiele jest w tych wierszach autentycznych wzruszeń, choć wzruszenia owe nie zalewają nas wielką falą, nie ma tu - tak myślę - żadnego emocjonalnego "potopu" i morza łez... Warto również zwrócić uwagę na pojedyncze metafory czy frazy, dające wyobrażenie zarówno o (nad-) wrażliwości Poetki, jak i o Jej niezwykłym opanowaniu poetyckiej techniki, wręcz - w dobrym znaczeniu tego słowa - wirtuozerii: "Z kielicha / mego ciała / spijasz kobietę / w gorączce / rozgwieżdżenia" ("Rozkosz"); "byłam ponad / widziałam ptakiem / krajobrazy myśli" ("Obrazy"), "Nadzieja zatopiona / w kroplach rosy / rośnie deszczem" ("Rozstaje").
Ten dział kończy wiersz pt. "Wątpliwość" - i jest to prawdopodobnie jedyny tekst, który mi się w tym tomiku autentycznie nie podoba (a może to tylko tytułowa wątpliwość?), którego chyba nie do końca rozumiem i który po prostu NIE PASUJE do owych "Erotyków"; może gdyby znalazł się w innym zbiorku lub w innym cyklu...?
Bohaterka tych wierszy utożsamia się z łatwością z Naturą, niemalże - filozoficznie - z każdą Istotą: "Jestem / Naprawdę / Dlatego boli / kwiat porzucony / nieuskrzydlony dzień / krwawiąca gałąź" ("Dotyk"). W tym samym wierszu pojawia się ciekawe powiedzenie: "wachlarz wzruszeń". I jest to chyba najpiękniejsze określenie tej Poezji! Wiele jest w tych wierszach autentycznych wzruszeń, choć wzruszenia owe nie zalewają nas wielką falą, nie ma tu - tak myślę - żadnego emocjonalnego "potopu" i morza łez... Warto również zwrócić uwagę na pojedyncze metafory czy frazy, dające wyobrażenie zarówno o (nad-) wrażliwości Poetki, jak i o Jej niezwykłym opanowaniu poetyckiej techniki, wręcz - w dobrym znaczeniu tego słowa - wirtuozerii: "Z kielicha / mego ciała / spijasz kobietę / w gorączce / rozgwieżdżenia" ("Rozkosz"); "byłam ponad / widziałam ptakiem / krajobrazy myśli" ("Obrazy"), "Nadzieja zatopiona / w kroplach rosy / rośnie deszczem" ("Rozstaje").
Ten dział kończy wiersz pt. "Wątpliwość" - i jest to prawdopodobnie jedyny tekst, który mi się w tym tomiku autentycznie nie podoba (a może to tylko tytułowa wątpliwość?), którego chyba nie do końca rozumiem i który po prostu NIE PASUJE do owych "Erotyków"; może gdyby znalazł się w innym zbiorku lub w innym cyklu...?
"Za zakrętem świata i
dalej..." - ten dział obejmuje wiersze - teksty piosenek, śpiewanych przez
Renatę Oparkowską (również kompozytorkę) i nagranych w studiu Polskiego Radia
"PiK" w Bydgoszczy na trzech płytach CD.
Myślę, że te teksty z pewnością również wśród Czytelników tej książki znajdą swoich fanów, tak jak ich muzyczne ekwiwalenty - piosenki. I tutaj także rozpoznajemy z łatwością charakterystyczny styl Barbary Jendrzejewskiej, choć nie wszystkie utwory są równie dobre. Najbardziej podobają mi się - i tu musiałem na chwilę zapomnieć o tak często towarzyszących im chwytliwych, niemal przebojowych melodiach, choć jest to trudne zadanie, gdyż bardzo lubię te piosenki! - następujące: "Obrazki z rzeczywistości", "Pytania" ("Kim jesteśmy / niosąc bagaż zapomnienia"), "Taniec" oraz "Zawirowanie" i "Pantha rhei (II)".
Tu także pojawiają się niekiedy znakomite metafory, jak na przykład ta: "Chwytamy się brzytwy / czasu" - proszę zwrócić uwagę na odstęp! - z wiersza "Rozdroże".
Myślę, że te teksty z pewnością również wśród Czytelników tej książki znajdą swoich fanów, tak jak ich muzyczne ekwiwalenty - piosenki. I tutaj także rozpoznajemy z łatwością charakterystyczny styl Barbary Jendrzejewskiej, choć nie wszystkie utwory są równie dobre. Najbardziej podobają mi się - i tu musiałem na chwilę zapomnieć o tak często towarzyszących im chwytliwych, niemal przebojowych melodiach, choć jest to trudne zadanie, gdyż bardzo lubię te piosenki! - następujące: "Obrazki z rzeczywistości", "Pytania" ("Kim jesteśmy / niosąc bagaż zapomnienia"), "Taniec" oraz "Zawirowanie" i "Pantha rhei (II)".
Tu także pojawiają się niekiedy znakomite metafory, jak na przykład ta: "Chwytamy się brzytwy / czasu" - proszę zwrócić uwagę na odstęp! - z wiersza "Rozdroże".
I dział ostatni: "Teraz".
Polecam szczególnej uwadze Czytelnika wiersze następujące: "Czasem"
(świetne przeciąganie konstatacji wiersza na parę ostatnich linijek; swoisty
poetycki suspens!), "Obnażenie" - niezwykły, pełen ironii i kontrastów,
zapis miłosnych chwil i uczuć, zaczynający się od dziwacznego spostrzeżenia:
"wolę jak cię nie ma / wtedy mam cię całego", "My",
"Stacja: ŻYCIE" czy wreszcie "List do Matki", autentycznie
wzruszający. No i przepiękna "Nadzieja", wieńcząca książkę.
Dłonie... Dotyk...
W tych dwóch niepozornych słowach mieści się cały Świat!
W tych dwóch niepozornych słowach mieści się cały Świat!
Dotyk... Czyli dłonie.
Wachlarz wzruszeń.
Wachlarz wzruszeń.
Książkę jak najbardziej polecam.
JAROSŁAW ST. JACKIEWICZ
19. III. 2014.
19. III. 2014.
W. Barbara Jendrzejewska: "STUDIUM
DŁONI".
Wydawnictwo "Pejzaż" - Bydgoszcz 2014.
Wydawnictwo "Pejzaż" - Bydgoszcz 2014.
Dziekuję, Jarku :)
"STUDIUM DŁONI"
W KOLEJNEJ RECENZJI.
Tym razem z Wrocławia
Izabela Monika Bill, Tadeusz Lira-Śliwa, Wrocław
wrzesień 2014
Dłonie poetki
Wiesława Barbara Jendrzejewska urodziła się w Tucholi. Od ponad trzydziestu lat mieszka w Bydgoszczy, gdzie pracuje jako polonistka. Jest poetką, prozatorką, publicystką, animatorką kultury, członkiem Stowarzyszenia Autorów Polskich i RSTK-u. Ukończyła filologię polską i bibliotekoznawstwo oraz podyplomowe: dziennikarstwo, psychologię i filozofię. Debiutowała w 1986 r. w Polskim Radiu cyklem wierszy pt. „Studium dłoni”. Wydała sześć zbiorów poetyckich oraz zbiór opowiadań. Drukowała w pismach ogólnopolskich i regionalnych.
Od 2007 r. prowadzi Kawiarnię Literacką w Domu Kultury „Modraczek” w Bydgoszczy, zredagowała jej trzy almanachy, gościła dotąd 68 poetów z całej Polski.
Niezwykłe są dzieje powstania siódmego zbioru wierszy W.B.Jendrzejewskiej: „Studium dłoni”. Podczas benefisu bydgoskiej poetki, który zorganizowano we wspomnianej Kawiarni Literackiej wiele osób pytało autorkę, gdzie mogą przeczytać prezentowane wiersze z tego cyklu. To było bardzo trudne pytanie, ponieważ W.B.Jendrzejewska nigdzie ich do tej pory nie drukowała. Wtedy właśnie postanowiła, że znajdą się one w kolejnej książce, obok innych nie publikowanych cykli poetyckich: „Erotyki 2001”, „Za zakrętem świata i dalej…”, „Teraz 2012-2013”. Teksty zawarte w „Studium dłoni” powstawały na przestrzeni 26 lat. Autorka pisze we wstępie odautorskim, że „Świat w tym czasie zmieniał się diametralnie, a ja wciąż kocham ludzi i nadal wyciągam ku nim swoje dłonie, a w nich…czasem moje wiersze”(s.5).
Zastanawialiśmy się, dlaczego poetka dała właśnie taki tytuł swojemu tomikowi? Miłośnicy liryki znają głośny zbiór wierszy Zbigniewa Herberta: „Studium przedmiotu” (1961 r.). Już sam tytuł książki wskazuje, że bohaterami jego wierszy są rzeczy martwe, którym nadał cechy ludzkie. Odmiennie postąpiła W.B.Jendrzejewska. Głównym podmiotem lirycznym tego cyklu uczyniła swoje dłonie. Tytułowy rozdział otwiera wiersz „Podarki”(s.8). Cytujemy fragment tego utworu: „Weź moją dłoń/weź obie/unieś jak nadzieję/przytul jak radość/obejmij jak szczęście…”. Natomiast w wierszu pt. „Przeszłość” bohaterka (alter ego poetki) chwyta w dłonie „…wachlarz dat”, boli ją „…dotyk/wspomnienia”(s.18). Można powiedzieć, że przeszłość „…Między palce/umyka/jak łza/i jak łza/kona…/z przeznaczenia”.
Drugą część książki otwierają „Erotyki 2001”. Ciekawa była historia powstania tych wierszy. Przeczytał je znany poeta i poradził autorce, żeby swoje erotyki włączyła do tomiku. To znamienne, że W.B.Jendrzejewska nie zapomniała o motywie dłoni w aspekcie erotycznym. Widać to wyraźnie w „Nocy część trzecia”: „Ciepła ciemność/tłumi krzyk/objawienia w jedwabiu/spoconych dłoni” (s.35) oraz w „W ramionach”: „dotykam dłoni otwartych ciepłem/i oto jestem porami roku/i oto jestem” (s.41). Mieczysław Jastrun uważał, że „ Literatura erotyczna jest najbardziej niebezpieczną próbą wartości poety…”.
W.B.Jendrzejewska potwierdziła swoją wartość artystyczną w omawianym cyklu.
Tematem trzeciej części „Za zakrętem świata i dalej…” są problemy egzystencjalne, filozoficzne oraz społeczne. Przykładem utworu o tematyce filozoficznej jest „Panta rhei (II)”. Bohaterka liryczna miała nadzieję, że zatrzyma lato: „…zamknę zawiążę utulę/Myślałam/przetrwa zostanie/w bukietach marzeń” (s.51). Jednak wspomniane lato ustąpiło miejsca złotej, polskiej jesieni. Poetkę interesują także „Obrazki rzeczywistości” (tytuł wiersza s.48). Obserwatorka widzi wielką aukcję w mieście, wielki przetarg oraz „…uśmiechy z przeceny/wzruszenia z odrzutu”. Można powiedzieć, że wszystko jest na sprzedaż: „…Kipi/gęsty tłum/licytacja/przy kramikach/przy straganach/kipią torby/walizy kieszenie”.
Książkę W.B.Jendrzejewskiej zamyka cykl „Teraz 2012-1013”. Zawiera on wiersze o różnorodnej tematyce: egzystencjalnej, filozoficznej, kulturowej, społecznej i rodzinnej. Nas zaciekawiła tematyka rodzinna, która nie pojawiała się w poprzednich cyklach. Wspominaliśmy, że autorka urodziła się w Tucholi. Temu właśnie miastu i jej mieszkańcom dedykuje wiersz „Miasto rodzinne”: „Tylko nad Tucholą/świeci rodzinne słońce/matczyne promienie ogrzewają/jesienne dni i ręce ojca krawca/kroją kolejny horyzont/na myśliwskich bryczesach…” (s.71). Poetka czule wspomina swoich zmarłych rodziców, szczególnie matkę - w przejmującym wierszu „List do Matki”: „… przyjdzie dzień taki dzień/Mamo…przyjdzie/a może noc to będzie/lub gęste świtanie//Nasze dłonie będą już razem/zaciśnięte splecione/różańcem wieczności” (s.88).
W.B.Jendrzejewska w omawianej książce przedstawia świat takim, jaki jawi się współczesnemu poecie: świat bez hierarchii wartości. Jej wiersze powstały z autentycznej potrzeby pisania. Autorka opowiada się za poezją wrażliwą na dobro i zło zastanej rzeczywistości. W.B.Jendrzejewska potwierdza w swoich wierszach odwieczną prawdę, że istotą poezji, jak każdej sztuki jest naśladowanie czującego człowieka.
Polecamy czytelnikom i krytykom literackim ten wartościowy zbiór wierszy.
Wiesława Barbara Jendrzejewska, „Studium dłoni”, Wydawnictwo Pejzaż, Bydgoszcz 2014,
ss 92
Dziękuję Wrockowi :)


.jpg)

